BANDI mleczko opalające pod prysznic

Jeśli obserwujecie mnie na Instagram, to wiecie, że szukam idealnej alternatywy do naturalnej opalenizny. Podczas trwania targów Beauty Days, otrzymałam paczkę ambasadora, w której znalazłam złote mleczko opalające pod prysznic  firmy Bandi. Rozpoczęłam używanie go już w ten sam dzień, tak bardzo zaciekawiła mnie jego formuła. Jak się sprawdził i czy mi się spodobał przeczytacie niżej.

 

Info ze strony www. bandi.pl

Mleczko stopniowo opalające pod prysznic. Intensywnie nawilża i wygładza skórę. Zawiera drogocenne oleje z orzechów arganowych i buriti, dzięki którym skóra wygląda piękniej i emanuje zdrowym blaskiem. Delikatnie opalizujące złote mikro drobinki sprawiają, że samoopalanie staje się luksusowym zabiegiem pielęgnacyjnym. Preparat pozostawia na skórze przyjemny, świeży zapach, łatwo się rozsmarowuje. Wyjątkowa formuła pozwala na stopniowanie głębi koloru skóry, bez smug.

Dla uzyskania doskonałej opalenizny:

1. umyj ciało ulubionym kosmetykiem myjącym i spłucz wodą
2. na mokrej skórze rozprowadź równomiernie preparat okrężnymi ruchami
3. dokładnie umyj dłonie
4. odczekaj 3 minuty
5. spłucz preparat ciepłą wodą
6. delikatnie osusz skórę

Moja opinia:

Niegdy jeszcze nie spotkałam się z taką formą „sztucznej opalenizny” więc mleczko zostało przetestowane jako pierwszy kosmetyk z targów Beauty Days, bo ciekawość mnie żżerała.

Mleczko możecie kupić tutaj za 39 złotych tutaj.

Choć cena dość wysoka, to  przy regularnym stosowaniu co kilka dni, wystarcza na długo.  Produkt zamknięto w tubkę o pojemności 150ml.

Używam go średnio co 3-4 dni podczas prysznica. Najpierw myję ciało żelem pod prysznic, potem nakładam na 3 minuty mleczko. Produkt ma konsystencję rzadkiego balsamu, łatwo się go aplikuje, nie pozostawia smug i nie śmierdzi. Skóra już po pierwszym użyciu ma delikatną, ale nie wyglądającą sztucznie opaleniznę. Przy regularnym zastosowaniu intensywność  opalenizny zwiększa się, ale nie wyglądam jak „solara”. Daje ładny delikatny efekt, bez smug, zacieków i smrodu;). Trzeba tylko pamiętać że po nałożeniu mleczka na całe ciało należy od razu umyć dłonie inaczej grozi nam żółtaczka 😉

Jeśli nie lubicie zapachu, a raczej smrodu balsamów opalających to polecam wypróbować mleczko opalające pod prysznic z Bandi, z pewnością przypadnie Wam do gustu.