Implant do powiększania piersi jako gąbka do podkładu???

 

Silikonowe aplikatory do podkładu opanowały internet, to oczywiste że i  ja musiałam go przetestować. Jeśli jesteście ciekawe czy to na prawdę hit, czy może kit, który wciskają nam firmy kosmetyczne, to czytajcie dalej.

Informacja ze strony mintishop.pl:

Blend it! SiliBlend to aplikator do makijażu, który nie pochłania produktu.

Wykonany jest z miękkiego silikonu.

Dzięki unikalnemu kształtowi pozwala na perfekcyjną i łatwą aplikację podkładu.

Moja opinia:

Cena aplikatora to 20 zł. To kawałek silikonu, miękki, ale podczas aplikacji, przy próbie stemplowania podkładu, już wcale nie jest taki delikatny. Posiada owalny kształt i wyślizguje się z ręki. Prawidłowa aplikacja podkładu powinna odbywać się ruchem okrężnym, nie powinno się nim wklepywać podkładu, tylko go wsmarowywać. Pomimo małego rozmiaru ciężko nałożyć podkład w okolice nosa. Na pewno nie uda się nim zaaplikować korektora pod oczy. Najważniejsze jest to, że pozostawia smugi. Nie wtłacza podkładu w skórę tak dobrze jak gąbeczka i na pewno nie daje takiego efektu. Czas jaki musimy poświęcić na nakładanie podkładu Silispong’em jest co najmniej 5 razy dłuższy niż aplikacja zwykłą gąbeczką, czy pędzlem. Znalazłam tylko dwa plusy tego aplikatora –  bardzo łatwo się go czyści i nie wchłania podkładu, więc zużywamy go dużo mniej.

Moim zdaniem ten produkt to KIT. Nie kupujcie, szkoda pieniędzy i Waszego czasu.